Obroża czy szelki?

Zabawkowy świat buldoga
Kwiecień 11, 2016
Uwaga, kleszcz bandyta
Kwiecień 24, 2016

Obroża czy szelki?

Tego pytania Hamlet by się nie powstydził. A historyja jest taka. Jak byłem małym gnomem to Matka mi sznurek kupiła. Że niby obroża, ale wiem co widziałem, takie to wąskie i brzydkie było, że na dzielni siara. No ale ok, po domu hasałem bez, także już wielkiej rozróby nie robiłem.

No ale Matka gdzieś się naczytała, że czas na szelki i już. Na szczęście mamy taką Ciotkę Trenującą i ona to mi linkę kupiła. No bez jaj.linka

Przyszła z takim czymś, i żeby to choć czarne, jak na faceta przystało. Ale nie, przylazła z czerwonym i powiedziała mi, że od dziś uczymy się chodzić przy nodze. Sama se chodź babo, bo ja idę jak mam ochotę i już.

No i jaja były, ale źle na tym nie wyszedłem. Ludziowie z dzielni to się Matki pytali, kto z kim na spacery wychodzi, bo tak się spieszyłem do przodu. Ale chill, trochę pokory nabrałem. A teraz, to ja myślę, że z wiekiem to rozumu psiowego nabieram, bo nie ciągnę Matki już, ale siadam i oglądam. Obczajam wszystko i wszystkich i już. I wiem, że Wy też się zastanawiacie czy obrożę czy szelki kupić dla bulwy. To ja już Wam odpowiadam. Jak na brzdąca przystało, obroża i smycz to mega duet. Także uczymy i wychowujemy moich ziomali na obroży. Bulwy są uparte, ale ja to w sobie cenię – mam charakter – idę gdzie chcę.

Szelki to nawet Łojcu tylko z zaprzęgami się kojarzyły – chyba musiał dojrzeć. A powiem Wam że była akcja u veta, bo jak tam polazłem z Matką to mega pretensje, że obroża. To Matka stoi i pyta: A jak nauczyć Pabla chodzić przy nodze? Doktorka się speszyła, a ja udawałem, że mnie to nie tyczy, bo po co miałem się wtrącać, mało zmartwień mam?

No i historyja z szelkami się zaczęła, bo Matka zakupiła takie mierzone, wiecie? Ganiała za mną jak wariatka z jakąś taśmą. Serio. I nawet wymyśliła, że moje imię tam będzie i potem każdy wołał Pablo Pablo – no ludzie, dajcie spokój. Szelki zamówiła tu i były extra, bo polarowy był materiał i ciepło i w ogóle ale letnia wersja to już inna tkanina i nie to samo.

szelki

Na mojej dzielni są bulwy z obrożami i ja się pytam, dlaczego im się to funduje? Bo ja swoje zdanie mam, i obroża to już dla mnie taka fuj rzecz jest, bo i poddusza i może nawet krtań czy coś tam uszkodzić. Tak moja normalna Doktorka gada. A jak jeszcze widzę takie z kujakami – kolczatki Matka mówi – to agresor mi się normalnie włącza. Że lepsza kontrola – a sami se Ludziowie noście te łańcuchy na szyi! Nauczcie bulwy manier, a nie że obroża i ciągniemy.

Teraz to ja mam takie fajowe szele, wiecie? Patrzta wszyscy, nawet z Matką focię mam:

my

No dobra, Matka mówi, że już dosyć marudzenia. Ale pewnie chcecie wiedzieć jakie szelki wybrać, ja to filmik obejrzałem tu i już. A sam od siebie to ja Wam polecam szelki firmy AmiPlay – obczajcie ich stronkę.

4 Comments

  1. Fabian&Raszka pisze:

    My mami i szelki, i obrożę :).
    Pozdrawiamy razem z Raszką!

  2. Mada pisze:

    Ja się jednak z tym nie zgadzam, że buldogi powinny chodzić wyłącznie w szelkach. Z całym szacunkiem dla Pani weterynarz, ale nie jest ona hodowcą buldogów, a to że w gabinecie spotyka, być może, wiele psów w typie buldoga z problemami tchawicy lub przerośniętego podniebienia to już inna sprawa i wtedy faktycznie obroża może zaszkodzić. Konkluzja: niech każdy właściciel, najlepiej z pomocą hodowyc, zdecyduje co dla jego psa będzie najlpesze. Mój pies nie cierpi szelek, denerwuje się bardzo, gdy zakładamy mu je np. przy podróży autem, grzecznie chodzi na obroży i to nam wszystkim odpowiada.

    • Pablo pisze:

      Witam witam, zgodzę się z tym, że wiele zależy od charakteru i upodobań psiaka. Niestety sama byłam świadkiem jak wielokrotnie ciągnięto buldoga na obroży czy też buldog sam się wyrywał do przodu (podduszają się). Wszystko też zależy od wychowania od maleńkości i stanu zdrowia buldożka. Rozwiązanie powinno być więc dostosowane do wspomnianych faktorów, gwarantując bezpieczeństwo. Pozdrawiamy i życzymy zdrówka.

Dodaj komentarz